• Gdyby nie Kasisi…

    Jaki byłby los naszych dzieci, gdyby nie trafiły do Kasisi? I gdyby nie było Kasisi: Sióstr i Was, dzięki którym ta fabryka dobra może pracować 24 h na dobę...

    Mary znacie dobrze, trafiła do nas parę lat temu z bardzo odległej miejscowości. Przywiozła ją do nas babcia, obawiająca się że postępująca i widoczna choroba dziewczynki, może skutkować zagrożeniem jej życia ze strony miejscowych znachorów (którzy byli skłonni uznać ją za skutek czarów).
    W Kasisi błyskawicznie zdiagnozowaliśmy Mary, skonsultowaliśmy jej wyniki zdalnie z lekarzami w Polsce i od 2014 opłacamy jej kurację (do tej pory wydaliśmy na to ok. 10 tys. złotych). W sierpniu Mary przyjeżdża do Polski na specjlalistyczne badania (nie do zrobienia w Zambii) i ustawienie dalszego leczenia. Wykupiliśmy jej już ubezpieczenie, opłacimy też wszystkie badania...

     

     

    To Justynka. Ma pewnie koło 2. miesięcy, znaleziono ją 1.06, w Dzień Dziecka, na jednej z ulic Lusaki. Niemowlak sam na ulicy wielkiego miasta... Na szczęście - jest Kasisi... Dach nad głową i własne łóżeczko, leczenie, opieka, jedzenie...

    To wszystko, ratowanie życia, zdrowia, nadziei - możemy robić TYLKO dzięki Wam. Z całego serca wraz z Siostrami DZIĘKUJEMY Wam za wszystkie deklaracje adopcyjne, za wszystkie wizyty w każdym z naszych projektów...  :)

    Zapraszamy na zakupy do naszej Spiżarni, w której możecie wybrać coś pysznego dla naszych dzieci! Porcja ryżu za 2 złote? Pomidory za 5 złotych? Żółty ser za 15?

    http://www.fundacjakasisi.pl/pl/spizarnia

     

    Partnerzy