• Jak Miriam, mama 5 naszych dzieci, trafiła do Kasisi?

    Miriam nie miała łatwego życia. Gdy spotkała ją siostra Mariola- Miriam pracowała jako służąca u jakiejś rodziny w Lusace, dostając w zamian nie pensję, a kawałek obskurnego kąta do spania i odrobinę jakiegoś jedzenia dla swoich dzieci... Przygarnęliśmy ją w Kasisi.  

    Jako służąca harowała jak wół, bez nadziei i perspektyw, z lękiem o to czym skończy się dla dzieciaków i dla niej każdy kolejny dzień...
    Piątka jej dzieci: Peter, Boaz, Joyce i Barbara i Gertrude, która mieszka w House of Mercy - mają tu super miejsce do życia, rówieśników, jedzenie, leczenie, szkołę, za którą płacimy. Miriam została zatrudniona jako jedna z mammies, z wielkim oddaniem pracuje z niepełnosprawnymi, nauczyła się i codziennie przeprowadza rehabilitację z Samuelem, ma u nas wikt i opierunek, ze swojej pensji może wspierać najstarszą córkę, która uczy się w Lusace.

    Co udało nam się zmienić w życiu Miriam? WSZYSTKO. Dzięki komu? Dzięki WAM, którzy objęliście opieką jej pociechy w Adopcji Serca, którzy przez swoje stałe wsparcie sprawiacie, że możemy leczyć trudne sytuacje nie tylko w życiu maluchów, ale i wielu dorosłych. Dać im pracę, leczenie (Miriam też go potrzebuje), godność.  :)

     

    Dziękujemy Wam za każdą dobrą myśl, za dobre słowo, za każdą złotówkę. Dziękujemy Wam za całe DOBRO, które codziennie robicie w Kasisi!  

     

     

    Partnerzy