Pomóż Jamesowi

zostać lekarzem - 4. rok nauki

Przekaż kwotę

Zebraliśmy 15680 PLN

9 stycznia 2014 uruchomiliśmy projekt "Pomóż Jamesowi zostać lekarzem"  z cegiełkami na studia medyczne Jamesa, bardzo zdolnego wychowanka Kasisi, który od zawsze marzył o tym, aby zostać lekarzem. Niestety Sióstr w Kasisi nie stać na opłacanie policealnej edukacji wychowanków. W przeciągu 4 dni udało się uzbierać 40 000 zł - sumę potrzebną na opłacenie pierwszego roku studiów medycznych dla Jamesa w Polsce. Dziś James jest w trakcie drugiego roku nauki na polskiej uczelni a zakończone zbiórki zapewnią mu możlowość studiowania jeszcze przez dwa najbliższe lata. James ma mnóstwo zapału do pracy a my tyle samo chęci do tego, by zapewnić mu możlowość ukończenia studiów.

Dlatego uruchamiamy kolejny stragan - tym razem z cegiełkami na rok IV studiów medycznych dla naszego Jamesa!

Zasady się nie zmieniają! Szukamy 4000 ludzi, którzy raz w roku wpłacą 10. złotych na ten właśnie cel (jeśli ktoś woli - to 83 grosze miesięcznie :) Jeśli chcecie wpłacić więcej - nie krępujcie się, pieniądze zaczną nam już zabezpieczać kolejne lata edukacji naszego młodego doktora, albo ufundujemy mu za nie osobne stypendium na potrzeby takie jak książki czy sprawy socjalno - bytowe.

Ja osobiście odpalam już dziś zlecenie stałe na 10. złotych co miesiąc. James naprawdę jest tego wart. W Kasisi naszą misją jest dawać dzieciom przysłowiową rybę, ale wyczuć też moment w którym potrzebują wędki. To wielkie szczęście, że dzięki Wam możemy sprostać i tej potrzebie. 

Historia Jamesa

James jest w Kasisi od wczesnego dzieciństwa. Skończył szkołę średnią i jest "megazdolniachą", zawsze miał świetne oceny, od zawsze też chciał być lekarzem. W związku z tym, że sytuacja w Kasisi jest ciężka i Siostry nie są w stanie zapewnić podopiecznym edukacji policealnej James poszedł do pracy by samemu na nią zarobić. Pracował jako pielęgniarz w Coptic Hospital w Lusace i ze skromnej pensji odkładał niewielkie kwoty, by za parę lat móc pójść w ślady Alicka i zacząć studia felczerskie na lusackim Uniwersytecie Medycznym.

Jednakże siostra Mariola, myśląc o jego przyszłości podzieliła się ze mną marzeniem – „pozwólmy talentom Jamesa rozwinąć się znacznie bardziej niż pozwoli na to edukacja w zambijskich warunkach. A gdyby tak wysłać go na lekarskie studia do Polski?”  Wstępny rekonesans wykazał, że uczelnie nie są chętne do udostępnienia darmowego miejsca chłopakowi z Afryki, skoro mogą je przeznaczyć dla pełnopłatnych studentów z Norwegii czy Wielkiej Brytanii. To marzenie powróciło mi jednak do głowy, gdy usłyszałem z jakim oddaniem James zajmował się Frankiem w ostatnich dniach jego życia, jak zarywał noce przyjeżdżając do Kasisi ze szpitala między dyżurami, by czuwać przy umierającym przyjacielu. Zajmował się nim z taką troską, że nie można mieć wątpliwości - ten chłopak ma powołanie do pracy z chorymi i tego powołania nie możemy zmarnować.

Fundacja cały czas badała wszystkie możliwości znalezienia Jamesowi stypendium, ale decyzją Zarządu postanowiła nie czekać i nie uzależniać losów tego wspaniałego chłopaka od czyjejś łaski i warunków, które z pewnością postawi. Rozpoczęliśmy więc zbiórkę na studia medyczne Jamesa w Polsce.

Orientacyjny roczne czesne za studia w języku angielskim to ok. 40.000 złotych. Wikt i opierunek będziemy starali się organizować mu osobno, koszty książek i wszystkie powiązane zamkniemy może w formie osobnego stypendium, na które kogoś uda nam się namówić.

James jest w Polsce, dzielnie walczy o to, by zdać wszystkie egzaminu. Jest żywym pomnikiem Domu, w którym poobijane przez los dzieci mogą na nowo uwierzyć, że "the sky is the limit!", nie ma takich marzeń, które byłyby poza zasięgiem!

Za 83 grosze miesięcznie mamy zaszczyt spełnić dobre marzenie potrzebującego człowieka, który bez nas nie mógłby rozwinąć złożonych w nim darów. Zafundujemy mu start w godne, dobre życie. Co z nim zrobi - to już jego sprawa. Na tym polega przecież piękno obdarowywania - dajesz, wierząc że obdarowany wykorzysta Twój dar w najlepszy możliwy sposób. 

My damy mu rakietę, on niech leci do szczęścia!

 

Szymon Hołownia

http://fundacjakasisi.pl/sites/default/files/slider_james_0.jpg

Partnerzy