• James 25L

    Urodził się 13.03.1992r. Do Kasisi trafił w 2002 roku razem z dwoma braćmi: Kosmas i Suwilanji. Miał wtedy 10 lat. Przyprowadziła ich bardzo ciężko chora matka. Ojciec zmarł prawdopodobnie otruty po tym jak dostał w pracy awans. Matka zmarła krótko po tym. James jest najbardziej wrażliwy z braci. Marzy o tym, żeby zostać lekarzem.

    Co u mnie słychać? 

    30 LIPCA 2015r.

    Świętujemy dziś WIELKI SUKCES naszego studenta!!!! Kilka godzin temu James wyszedł z egzaminu wstępnego na pierwszy rok studiów medycznych!!! Wynik REWELACYJNY!!! Spośród 55 przystępujących do egzaminu James był PIĄTY!!!! 

    Wszyscy mamy dziś powód do WIELKIEJ RADOŚCI i DUMY!!! Takie newsy to WASZA zasługa!! James ciężko pracował i wykonał kawał dobrej roboty, ale to dzięki WAM jego marzenia się spełniają!!! 

    James dumnie odebrał już certyfikat zakończenia kursu przygotowawczego i decyzję o przyjęciu na studia. Teraz czas na odpoczynek, bo od października ciężkiej pracy ciąg dalszy!!! 

    Nasz zdolniacha jest Wam bardzo wdzięczny za to, że mu towarzyszycie i pomagacie rozwijać skrzydła! NIE ZAPOMINAMY O NASZYM STUDENCIE!!!

    Chcesz pomóc Jamesowi zostać lekarzem? TO PROSTE!!! Odwiedź naszą stronę:
    http://www.fundacjakasisi.pl/pl/content/pomóż-jamesowi-0

     

    LIPIEC 2016r.

    Mimo ogromnego wysiłku James nie zaliczył kilku przedmiotów i będzie powtarzał pierwszy rok. Decyzją siostry Marioli i Szymona Hołowni jeszcze przez rok będziemy finansować jego naukowe dokonania i wszystkie związane ze studiowaniem potrzeby. 

    James nie jest najgorszy w swojej grupie (lokuje się ciut poniżej średniej), sporo jego kolegów i koleżanek już w ogóle z wyścigu odpadło. Pierwszy rok był dla niego ciężki - aklimatyzacja w zupełnie innej kulturze oraz odkrycie, że polski system edukacji znacznie różni się od zambijskiego, dały mu w kość. James ślęczał nad książkami dzień i noc, próbując wyrównać braki programowe. Chłopak musi teraz na spokojnie poukładać sobie zarządzanie własną energią, relacje ze światem, a przede wszystkim zdjąć sobie z barków ciężary, które sam sobie na nie powkładał. 

    James jest teraz na miesięcznych wakacjach w Kasisi. Później wraca do Polski na miesięczny staż w szpitalu.Wierzymy, że uda mu się pokonać wszystkie przeciwności i będzie jeszcze dobrym lekarzem. Trzymajcie za niego kciuki!:)  

    Adoptowali materialnie

    Adoptowali duchowo

    Partnerzy