Alarm w Kasisi: James, ambulans i nasza wspólna misja ratowania życia.

Data dodania: 01.10.2023

Nasz kochany dwulatek, James, jest właśnie w drodze do szpitala. Po południu zaczął mieć problemy z oddychaniem, a jego stan szybko się pogarszał. W końcu nie mógł sobie poradzić bez tlenu i interwencji lekarza, który przygotował małego pacjenta do drogi na izbę przyjęć szpitala w Lusace.
James trafił do nas, mając niecałe dwa miesiące. To czas, kiedy dziecko powinno podnosić główkę, ale maluch nie radził sobie z tym zadaniem. Prócz porażenia mózgowego z każdym tygodniem na jaw wychodziły kolejne problemy – wydawałoby się, że nie do pokonania. Siostry dobrze wiedzą, że cuda się zdarzają. Czasem trzeba im tylko trochę pomóc. Piszemy „trochę“, ale wysiłek był tytaniczny – cierpliwie, dzień po dniu, James stawał się coraz silniejszy. Nie tylko podnosił głowę, ale zaczął siadać. Niestety, miewa też poważne kryzysy.
Dzięki Wam możemy tu w takich sytuacjach reagować naprawdę szybko. Dzięki Wam mamy ambulans, którym bezpiecznie możemy dowieźć do szpitala dzieci w trudnym stanie. I wiemy, że zawsze w takich sytuacjach możemy na Was liczyć i prosić o wsparcie naszego Oddziału Ratunkowego, dzięki któremu możemy ratować życie naszych małych domowników.
Bardzo Was tu w Kasisi dziś potrzebujemy!

Bądź z nami w kontakcie!

Newsletter

Niezwykłe relacje i zdjęcia, ciekawostki o tym, jak zmienia się Kasisi, co dzieje się wokół naszych projektów. Dołącz już teraz, a nie przeoczysz żadnego ważnego wydarzenia.

Pilna pomoc potrzebna

Rozświetlmy Kasisi na Święta!

Wyobraź sobie, że każdego dnia w Twoim domu prąd jest dostępny tylko przez 2 godziny. I nigdy nie wiesz, o której godzinie się pojawi i kiedy zniknie. Nie możesz zagotować wody, włączyć pralki czy naładować telefonu. Po zmierzchu toniesz w ciemnościach we własnym mieszkaniu. A teraz wyobraź sobie, że w takich warunkach żyje 250 dzieci w Kasisi, które potrzebują nie tylko ciepła rodzinnego, ale też zwykłego, codziennego bezpieczeństwa. Zambia nie ma prądu, bo zmienia się klimat. Deszcze nie padają mimo, że już dawno powinny zacząć. Większość elektrowni to turbiny wodne, ale zbiorniki świecą pustkami. Dla nas to codzienna walka z ograniczeniami, które nie powinny być dotyczyć żadnego dziecka.

uzbieranych:
50 983 zł
potrzebujemy:
210 000 zł